Współczynnik odrzuceń – jeden z najważniejszych wskaźników dla e-marketera
komentarzy: 0
Współczynnik odrzuceń
 

Jedni się martwią, że jest wysoki (mimo że nie mają powodów), a inni nic sobie nie robią z tego, że jest niski (mimo że powinni sobie robić). Jak to jest z tym współczynnikiem odrzuceń (z ang. bounce rate)?

Najpierw definicja. Współczynnik odrzuceń pokazuje nam procentowo, ile sesji (odwiedzin) na naszej witrynie lub na którejś jej podstronie zakończyło się bez przejścia użytkownika na jakąkolwiek inną podstronę. Czyli – jeszcze prościej rzecz ujmując – ile osób opuściło naszą witrynę bez ani jednego kliknięcia. Ani jednego! Te osoby najzwyczajniej w świecie weszły i chwilę później wyszły z twojej strony!

Współczynnik odrzuceń bywa często przedmiotem burzliwych dyskusji i kontrowersji. Niektórzy uważają go za bezwartościowy (co za ignorancja!), inni z kolei niepoprawnie go interpretują. Tymczasem dla mnie jest to jeden z najważniejszych współczynników, jakie można śledzić w Google Analytics (i w większości innych narzędzi analitycznych). Pod jednym, ale szalenie istotnym warunkiem – że będziemy go śledzić nie w skali całej witryny, ale przy każdej podstronie z osobna.

Oczywiście współczynnik odrzuceń w skali całej witryny i jego zmiany powinny nas interesować, ale przede wszystkim poglądowo. O wiele cenniejsze wnioski wyciągniemy, śledząc współczynnik odrzuceń poszczególnych podstron. Powinniśmy sprawdzić pod tym kątem każdy zakątek swojej strony internetowej. Jeśli bounce rate tej czy innej będzie się kształtował na poziomie 20-30%, powinniśmy być usatysfakcjonowani (choć oczywiście zawsze warto postarać się o poprawę!). Jeśli jednak zauważymy, że gdzie indziej wynosi on powyżej 50% (niekiedy nawet 40% można uznać za wysoki współczynnik odrzuceń), to cóż… prawdopodobnie udało nam się właśnie znaleźć słabe ogniwo naszej witryny.

Ale jak wszędzie, tak i przy interpretacjach współczynnika odrzuceń zdarzają się wyjątki. Zwykle powinniśmy się nim przejmować, a kiedy indziej możemy pogodzić się z nim nawet wtedy, gdy wynosi 80-90%.

Myślę, ze powinieneś się niepokoić, gdy wysokim współczynnikiem odrzuceń odznaczają się:

  • Podstrona produktowa w witrynie o charakterze e-commerce. Coś tutaj może być nie tak. Albo niezbyt wyczerpująco opisaliśmy dany produkt, albo wzbogaciliśmy go o kiepskie zdjęcia, albo strona docelowa jest niezgodna z oczekiwaniami użytkowników. Albo – co niestety też prawdopodobne – cena produktu jest nieatrakcyjna. Powinniśmy się nad tym zastanowić.
  • Strona główna twojej witryny. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele – począwszy od mało atrakcyjnej szaty graficznej, poprzez zaniedbania w web usability, a na niezgodności z oczekiwaniami użytkowników skończywszy. Przemyślmy to. Postarajmy się podpytać swoich użytkowników osobiście (wykorzystując w tym celu ankiety, wyświetlane użytkownikom tuż po wejściu na stronę główną albo po wyjściu z witryny).

Nie powinieneś się z kolei zbytnio niepokoić, gdy wysokim współczynnikiem odrzuceń odznaczają się:

  • Artykuły na twoim/firmowym blogu. Blogi to w zasadzie wyjątek, jeśli chodzi o interpretowanie tego wskaźnika. Większość internautów dostaje się na ich łamy w poszukiwaniu konkretnych informacji i – posługując się wyszukiwarką – trafia bezpośrednio do pożądanych artykułów. A następnie czyta je i… idzie sobie. Jeśli zdobyte na blogu informacje okazały się wartościowe, część odwiedzających na pewno odwiedzi go ponownie.
  • Podstrony zawierające wyczerpujące informacje, np. „kontakt”. Jeśli wiesz, że dana podstrona – podobnie jak artykuł na blogu – może zaspokoić wszystkie wymagania użytkownika, jakie ma, wchodząc na naszą witrynę, daj mu ją opuścić po kilku czy kilkunastu sekundach. Przykład – internauta może potrzebować wyłącznie numeru telefonu do twojej firmy, adresu, na jaki powinien wysyłać zwroty, czy formularza kontaktowego. Czy to źle, że znalazł go szybko i bezboleśnie? Absolutnie nie.

Ponadto powinniśmy mierzyć współczynnik odrzuceń dla:

  • źródeł ruchu, aby wiedzieć, którymi kanałami e-marketingowymi przychodzą do nas najbardziej wartościowi klienci;
  • stosowanych słów kluczowych, aby przekonać się, czy optymalizujemy witrynę pod odpowiednim kątem (może moglibyśmy lepiej wydawać pieniądze na SEO?).

Oczywiście współczynnik odrzuceń nie jest jedynym wskaźnikiem, który powinniśmy śledzić, ale jeśli będziemy go odpowiednio interpretować, wyciągniemy w ten sposób mnóstwo interesujących wniosków.

 

Komentarze

Powered by Facebook Comments