Remarketing za pomocą Google Analytics – o tym marzyli e-marketerzy
komentarzy: 0
Google Analytics - remarketing
 

Remarketing w Google AdWords to jeden z najlepszych sposobów na zwiększenie liczby konwersji. A dzięki wprowadzeniu go do Google Analytics kampanie retargetingowe stały się jeszcze skuteczniejsze.

Nie zamierzam przedstawiać instrukcji dotyczącej remarketingu w Google Analytics. O tym, jak wdrożyć narzędzie i zacząć z niego korzystać, pisze przystępnym językiem (jak zwykle) pomoc Google. Jeśli prowadzisz kampanie Google AdWords, a nie korzystasz jeszcze z dobrodziejstw tej nowej funkcjonalności „Analyticsa”, sugeruję zmienić to jak najszybciej.

Remarketing w Google Analytics otwiera całe morze nowych możliwości retargetowania swoich kampanii reklamowych. Google AdWords pozwalało nam do tej pory na budowanie list remarketingowych, składających się z użytkowników, którzy odwiedzili określone podstrony (skoro ktoś odwiedził podstronę z produktem X, zacznijmy wyświetlać mu w sieci partnerskiej Google AdWords reklamy produktu X, a nie Y czy Z), porzucili koszyk bądź dokonali konwersji. Świetnie, ale dla kreatywnych e-marketerów to było zdecydowanie za mało.

Na szczęście niedawno Google wprowadził remarketing do Google Analytics, pozwalając tym samym na tworzenie list w oparciu o zbierane przezeń dane – źródła wizyt, czas spędzony na stronie, liczbę odwiedzonych podstron i wszystkie inne. W ten oto sposób e-marketerzy kupujący reklamy w sieci partnerskiej Google AdWords (remarketing, przynajmniej w Polsce, nie jest jeszcze dostępny w wynikach wyszukiwania, choć niebawem ma się to zmienić) mogli zacząć wymyślać bardziej kreatywne kryteria tworzenia list remarketingowych (na których w zasadzie opiera się cała idea remarketingu).

Google Analytics - remarketing (panel)

Opcję remarketingu w Google Analytics znajdziesz w zakładce Administrator / Listy remarketingowe

Poniżej znajdziesz kilka prostych, ale na pewno ciekawszych od tych dostępnych do tej pory (w remarketingu Google AdWords) oraz – przede wszystkim – skutecznych pomysłów na listy remarketingowe:

1) Lojalni, konwertujący użytkownicy

Google Analytics rozróżnia użytkowników powracających od nowych, a także monitoruje liczbę wizyt poszczególnych klientów. Możesz wyróżnić tych najbardziej lojalnych, a więc na przykład tych, którzy odwiedzili sklep co najmniej trzy razy i dokonali podczas tych wizyt co najmniej jednej konwersji. Tej grupie możesz wyświetlić reklamę: „Jadłeś już nasze ciasteczka? Mamy nadzieję, że Ci smakowały :-)”, aby utrwalić świadomość marki i wywołać dodatkowe pozytywne skojarzenie. A może warto dodać do tego kod rabatowy na kolejne zakupy, aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że do nich dojdzie? Ktoś, kto dokonuje zakupów w jednym sklepie dwukrotnie, jest o kilka mil bliżej grona stałych klientów niż ten, kto zrobił je tylko raz.

2) Nowi, niekonwertujący użytkownicy

A co z nowymi klientami? To osobna grupa, którą powinieneś potraktować w odmienny sposób niż tę, która dokonała już co najmniej jednej konwersji na twojej witrynie. Jeśli ktoś odwiedził ją dwa razy, ale w tym czasie niczego nie kupił, rozważyłbym wyświetlenie takiej osobie reklamy w stylu: „Nie próbowałeś jeszcze naszych ciasteczek? Zamów pierwsze opakowanie taniej o 30%!”. Wielu klientów chce dokonać konwersji (często tej pierwszej), ale ma jeszcze ostatnie opory, które ty powinieneś jak najszybciej rozwiać, oferując kod rabatowy na zakupy, dodatkową gwarancję, bezpłatną przesyłkę czy darmowy zwrot do 30 dni. Te i inne atuty mogły umknąć klientowi podczas wizyty na stronie – przypomnij o nich w reklamach.

3) Użytkownicy mediów społecznościowych

Wbrew obiegowej opinii ruch z mediów społecznościowych, takich jak Facebook, także potrafi konwertować. Nie zawsze będzie to wysoce konwertujący traffic, ale przeważnie jest on na tyle wartościowy, że nie powinieneś sobie pozwalać na jego marginalizowanie. Osobom, które weszły na twoją witrynę z Facebooka, możesz wyświetlać komunikaty nawiązujące do tego („Widziałeś nas na Facebooku? A próbowałeś naszych najnowszych ciasteczek? Kliknij i zamów z dostawą do domu!”). Oczywiście możliwości są przeróżne, ogranicza nas tylko kreatywność. A może warto spróbować wyróżnić uczestników ruchu z jakichś innych miejsc w sieci? Próbuj i monitoruj!

4) Ambasadorzy marki

Jeśli twoja firma ma profil na Facebooku (nie wierzę, że nie ma), powinieneś zadbać o przycisk „udostępnij”, wyświetlany przy oferowanych produktach. Każdemu klientowi, który podzieli się informacją o którymś z nich, korzystając z tej opcji, powinieneś wyświetlić nawiązujący do niego komunikat. Aby móc rozróżnić udostępnienia poszczególnych produktów, będziesz potrzebował śledzenia zdarzeń w Google Analytics. Po ich ustawieniu będziesz mógł rozróżnić użytkowników, którzy podzielili się informacją o produkcie X, o produkcie Y i o produkcie Z, a następnie wyświetlić im ściśle sprofilowane reklamy, na przykład: „Próbowałeś już naszych bananowych ciasteczek? A co powiesz na ciasteczka o smaku mango? Zamów już dziś!” (nie wiesz, czy dana osoba wypróbowała już ciasteczka bananowe, wiesz tylko, że udostępniła informację o nich na Facebooku, więc nie możesz twierdzić na pewno).

5) Zalogowani, komentujący, uczestnicy programów lojalnościowych…

Za pomocą Google Analytics możesz także śledzić takie zachowania użytkowników, jak zalogowanie się do panelu klienta (bądź określonej usługi), dodanie opinii o produkcie, dodanie komentarza czy posta na forum bądź skorzystanie z programu lojalnościowego. We wszystkich tych przypadkach będziesz musiał ustawić śledzenie zdarzeń, ale może ci się to zdecydowanie opłacić. Co powiesz na wyświetlanie spersonalizowanych reklam tym osobom, które zaangażowały się w dodawanie treści na twojej witrynie (opinii, komentarzy) albo wykorzystały w ostatnim czasie punkty z programu lojalnościowego?

Uwaga!

Oczywiście, aby cieszyć się skutecznymi kampaniami remarketingowymi, powinieneś nie tylko wspinać się na wyżyny kreatywności w wymyślaniu list remarketingowych oraz komunikatów reklamowych, ale również pamiętać o tak fundamentalnych sprawach, jak:

  • nie przesadzanie z personalizacją – jeśli wykorzystasz zbyt wiele danych dotyczących klienta, możesz go wręcz odstraszyć od marki (nikt nie lubi czuć, że jest śledzony, więc bądź subtelny);
  • ograniczenie wyświetlania reklam w panelu Google AdWords (sugeruję wyświetlanie każdemu użytkownikowi nie więcej niż 3-4 reklam w ciągu dnia) – to kolejny krok ku temu, by twoi klienci nie czuli się osaczeni,
  • spójność reklam graficznych z identyfikacją wizualną marki (nie chodzi tu tylko o logo, ale również o kolorystykę, typografię etc.),
  • dopasowanie stron docelowych do wyświetlanych komunikatów (pilnuj, by klienci trafiali zawsze na odpowiednio spersonalizowane landing page, i pracuj nieustannie nad ich jakością),
  • uwzględnienie nowej ustawy dotyczącej ciasteczek (przykro mi, ale firmy wykorzystujące ciasteczka w celach reklamowych muszą o tym, zgodnie z obowiązującym prawem, wyraźnie informować odwiedzających),
  • wydłużenie członkostwa w listach remarketingowych (standardowo – 30 dni, maksymalnie – 540 dni),
  • odświeżanie reklam przynajmniej raz na miesiąc (jeśli ustawiłeś duże budżety w relacji do wielkości list remarketingowych, użytkownicy zaczną się przyzwyczajać do reklam już po tygodniu czy dwóch),
  • śledzenie jakości ruchu w rozbiciu na kampanie, grupy reklam i poszczególne komunikaty (obserwuj konwersje, ale również współczynnik odrzuceń, liczbę podstron na wizytę, czas spędzony na stronie).

Na koniec niezbyt wesoła dla e-marketerów wróżba. Remarketing opiera się na ciasteczkach, a te w ostatnim czasie nie mają lekko. Nowe prawo, nakazujące informować użytkowników o korzystaniu z „cookiesów” i możliwości ich wyłączania z poziomu przeglądarki, poszerzanie się grona internautów, którzy z tej możliwości korzystają, jak również coraz częstsze czyszczenie przeglądarek – to wszystko nie wpływa pozytywnie na skuteczność kampanii retargetingowych. Jednak zanim ciasteczka odejdą do lamusa (o ile do tego w ogóle dojdzie) albo znajdą się na marginesie, możemy śmiało korzystać z ich dobrodziejstw. I powinniśmy to robić, jeśli zależy nam na skutecznych kampaniach reklamowych. Niekoniecznie takich z wysokim CTR-em, ale takich z wysokim współczynnikiem konwersji.

Google Analytics - remarketing a ciasteczka

Niedawno internet „zalały” komunikaty o ciasteczkach – czy to zwiastun gorszych czasów dla tej technologii?

Poza tym, o czym napisałem w powyższym artykule, powinieneś pamiętać także o „starych” możliwościach remarketingowych – starych, ale na pewno nie przestarzałych. Koniecznie przygotuj kampanie skierowane do użytkowników, którzy odwiedzili określone podstrony (nie tylko produktowe), dokonali konwersji czy porzucili koszyk (gwarantuję ci, że stosunkowo dużą część z nich jesteś w stanie odzyskać). Kompleksowe kampanie remarketingowe powinny przynieść zdecydowany wzrost współczynnika konwersji, niezależnie od branży i charakteru e-biznesu.

Czytaj także:
 

Komentarze

Powered by Facebook Comments