kategoria: e-mail marketing
Jak przyspieszyć budowę listy adresowej? Kilka sprawdzonych pomysłów…
komentarzy: 0
Jak przyspieszyć budowę listy adresowej
 

E-mail marketing – jedna z najskuteczniejszych i najtańszych metod marketingu internetowego. Podstawą do jej sprawnego działania jest oczywiście duża i wartościowa lista adresowa. Dziś skupimy się na tym pierwszym aspekcie.

Niezależnie od tego, jak ciekawe oferty i cenne informacje przesyłasz w newsletterze, nie wyślesz mi ani jednej z tych wartościowych wiadomości, jeśli nie zachęcisz mnie, żebym dopisał się do twojej listy adresowej. To proste. Dlatego też, zanim napiszę o zwiększaniu wartości newslettera, skupię się na tym, jak pozyskiwać jego subskrybentów jeszcze szybciej. Poniżej kilka sprawdzonych sposobów:

1) Wyeksponuj formularz zapisu

Jeśli zminiaturyzujesz go i zepchniesz na sam dół swojej witryny, siłą rzeczy nikt z niego nie skorzysta. Siłą rzeczy, gdyż nawet go nie zauważy! Wierz mi lub nie, ale jedną ze skuteczniejszych metod zwiększania mikrokonwersji w postaci zapisów do newslettera jest zamieszczenie na stronie internetowej pop-upa bądź toplayera z formularzem. W tej chwili wielu zapyta pewnie: „No nie, mam wrzucać na swoją stronę okienko, które i tak pewnie każdy odruchowo zamknie?!”.
Spokojnie, część użytkowników oczywiście odruchowo zamknie okienko, zgoda, ale nadal pozostanie część, która zapisze się do twojego newslettera i której przez dłuższy czas (chyba że przesadzisz) będziesz mógł przesyłać swoje oferty (super!). A ile osób zapisze się do niego, jeśli nie zamieścisz okienka? O wiele, wiele mniej.

OK, obawiasz się pewnie, że ci, którzy odruchowo zamkną pop-up czy toplayer, odruchowo – w poczuciu irytacji – zamknie także kartę z twoją stroną. Obiecuję ci, że tak się nie stanie. A żeby nie irytować klientów, niezainteresowanych newsletterem, podczas kolejnych odwiedzin, poproś programistów o ustawienie okienka tak, by pojawiało się tylko przy pierwszej wizycie. Ale wtedy – na wypadek, gdy klient jednak zdecyduje się zapisać – umieść gdzieś na stronie button, za pomocą którego będzie można wywołać formularz.

2) Napisz, czego można się spodziewać po newsletterze

Nikt nie lubi niczego prenumerować w ciemno (nawet za darmo), więc napisz koniecznie (np. we wspomnianym okienku), na co może liczyć Jan Kowalski, który zapisze się do twojego biuletynu. Czy będzie otrzymywał na podanego maila specjalne oferty, a może zamierzasz wysyłać mu także artykuły na interesujące go tematy (powiązane z twoją ofertą)?

3) Daj poczucie bezpieczeństwa

Każdy newsletter po przekroczeniu pewnej granicy może być potraktowany jako spam. Problem w tym, że dla każdego ta granica znajduje się gdzie indziej. Dla jednego jeden-dwa maile tygodniowo to maksimum, inny będzie tolerował kilka wysyłek w tygodniu, a jeszcze innemu nie będzie przeszkadzało, gdy będziesz go „napastował” codziennie. Jednak z pewnością mogę stwierdzić, że ten pierwszy należy do najliczniejszej grupy. Nie powinieneś więc przesadzać z częstotliwością wysyłek. Jedna-dwie wiadomości w tygodniu powinny być bezpieczną granicą.

Jeśli zdecydujesz się jej nie przekraczać (w niektórych branżach, np. modowej, częstsze wysyłki są akceptowalne, dlatego nie zabraniałbym nikomu przetestowania większej częstotliwości i reakcji użytkowników w postaci ew. zmian w liczbie rezygnacji z newslettera), poinformuj o tym przejrzyście w formularzu zapisu. Warto dodać również, że twoja firma nie toleruje spamu i że z wysyłek można zrezygnować w każdej chwili.

4) Ofiaruj coś na zachętę

Każdy z nas lubi prezenty. Jeśli zaoferujesz w okienku z formularzem zapisu do newslettera coś darmowego, możesz spodziewać się znacznego wzrostu zapisów. Co to może być? Zależy, co cenią sobie twoi klienci. W większości branż skuteczne okazują się kupony rabatowe, które zachęcają nie tylko do zapisu do biuletynu, ale również do dokonania (pierwszego) zakupu w twoim sklepie. W bardziej specjalistycznych branżach skuteczniejsza bywa na przykład darmowa wiedza. Jeśli zaoferujesz użytkownikom bezpłatnego e-booka albo porady bezpośrednio na maila, na pewno zwiększysz szansę na zapisanie się przez nich do twojego biuletynu.

5) Uprość formularz zapisu

Być może zdziwisz się, ale wiedz, że dodanie jednego pola do formularza może poskutkować zmniejszeniem się współczynnika zapisów do newslettera nawet o kilkadziesiąt procent (przetestowane). Dlatego też radzę ci, abyś pozostał przy dwóch polach, które uważam za niezbędne – adresie e-mail oraz imieniu. Niektóre firmy idą krok dalej i pozostają tylko przy adresie e-mail, ale to z kolei odbiera podstawową możliwość personalizacji późniejszych wysyłek, więc odradzam takie podejście.

W niektórych branżach potrzebny będzie dodatkowy element (np. wybór płci w przypadku sklepu z odzieżą albo sezonu – zimowego bądź letniego – w przypadku biura podróży), ale powinien on być jak najprzyjaźniej i najprościej zaprezentowany (może być nawet zastępstwem typowego przycisku „zapisz mnie”, aby uniknąć dodatkowego klikania). Jeśli chcesz „wyciągnąć” od swoich subskrybentów dodatkowe dane, zrób to już na etapie thank you page, prezentowanej już po tym, gdy użytkownik zostanie dopisany do listy. Ostatnim elementem formularza powinien być widoczny, jaskrawy przycisk „zapisz mnie”.

 

Komentarze

Powered by Facebook Comments